Hej
Chciałam was bardzo mocno przeprosić. Wiem obiecałam coś. Ale trafił się wyjazd i nie miałam tam za dużo czasu na pisanie. Naprawdę nadrobię to w tym tygodniu. Trochę krótka Będzie ta część bo nie miałąm żadnego pomysłu i napisałam to trochę szybko. A jak na razie MIŁEGO CZYTANIA :)
Następnego dnia miała się odbyć operacja, wszyscy chodzili podenerwowani. Maks szalał z zdenerwowania, a Ala cały czas leżała i rozmawiała z Beatą. Przed południem do sali Alicji przyszedł Leon, żeby z nią pogadać.
- No i znowu masz operacje.- powiedział trochę zdenerwowany tą całą sytuacją.
- No niestety :( Tylko teraz ja nie ratuje życia komuś tylko ktoś mnie. Maks chciał mi oddać kawałek wątroby, ale się nie zgodziłam.- Po pewnym czasie przyszedł Orda, żeby powiedzieć, że operacja zacznie się za godzinę. Przybiegł jeszcze Maks żeby poinformować ją, że u Julii wszystko Ok i że będzie patrzał na nią z tarasu. O 15 przyszli pielęgniarze, aby wziąć obie siostry na blok. Operacja szła zgodnie z planem. Nagle u Alicji zaszły jakieś komplikacje. lekarze ją ratowali ale bez skutku. Maks wbiegł na blok i zaczął Ali robić masaż serca.
- Maks to nie ma sensu.- wołał Orda, ale Maks go nie chciał słuchać.
- Ale nie rób mi tego nie umieraj. Ja Cię potrzebuje, Julia Cię potrzebuje.- Nagle serce Ali zaczęło bić.
-Dziękuje ci Alicja. :)- Wszyscy lekarze znowu wrócili do pracy. Po operacji Alicja i Beata zostały zawiezione do jednej sali. Po 2 godzinach obie się obudziły. Maks cały czas siedział przy siostrach.
Po tygodniu Beata mogła wyjść ze szpitala, ale Alicja jeszcze nie ponieważ jej organizm był jeszcze osłabiony i musieli jej zrobić kilka badań.
Pewnego dnia Maks szedł do Ali. Z połowy korytarza zobaczył jakieś zamieszanie koło sali Alicji. Podbiegł tam szybko, chciał wejść ale Leon go zatrzymał. Lekarze robili wszystko co mogli. Beata przytulona do Leona zaczęła płakać, a Maks był coraz bardziej zdenerwowany. Po godzinie wyszli lekarze z sali mówiąc, że najbliższa doba będzie decydująca.
Po 24 godzinach Alicja już dawno nie spała. Maks cały czas siedział przy niej. Gdy przychodził Leon, Maks mógł na chwile jechać do domu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz