Hej.!
Stawiam jeszcze dzisiaj przed ostatnią część opowiadania. Nie mam pomysłu na następne opowiadanie. Jeżeli macie jakieś propozycje piszcie w komentarzach. A jak na razie miłego czytania :)
8
Miesiąc później.
-W końcu mogę wyjść z tego szpitala.- Powiedziała Ala wychodząc z sali gdzie leżała.
-A wiesz jak Julcia się stęskniła.? Odkąd jesteś w szpitalu cały czas marudzi.- Gdy szli po holu spotkali Leona trochę pogadali i rozeszli się na różne strony. Wchodząc do auta Alicji zrobiło się ciemno przed oczami i prawie upadła, ale Maks był w pobliżu i na szczęście ją złapał.
-Alicja wejdź do auta ja zaraz przyjdę idę o Leona bo sam cię nie zaprowadzę do domu.- Powiedział i pobiegł w stronę szpitala.
-Przepraszam gdzie jet ordynator Jasiński.?
-Powinien być u siebie.- Powiedziała recepcjonistka.
Gdy Maks dowiedział się gdzie jest Leon pobiegł szybko na 1 piętro. Wpadł do gabinetu Leona.
-Co się stało coś z Alą.?-Zapytał zdenerwowany.
-Ubieraj się.! Ala prawie zemdlała przed samochodem. Nie dam rady sam jej zaprowadzić do domu.- Leon się ubrał i wybiegli z gabinetu. Biegnąc przez korytarz spotkali Beata i Sylwia spotkały ich były trochę wystraszone.
-Co się stało- zapytały jednocześnie.
-Ala prawie zemdlała, przed samochodem. Idę Maksowi pomóc ją zaprowadzić do domu.
-To my też jedziemy.!
-Nie ma mowy. Wracać do pracy i to już.- Powiedział Leon i poszedł do dalej. Gdy dotarli do auta Maks usiadł za kierownicą, a Leon usiadł z tylu. po 10 minutach byli już pod domem. Leon wziął pod rękę Ale, a Maks w jedną rękę torbę a drugą podtrzymywał Alicję. Leon poszedł do sąsiadki po Julię a Maks zrobił herbatę, oczywiście Ali kazał się położyć. Po chwili przyszedł Leon z Julią, Ala zamiast leżeć to poszła po Julie. Wzięła ją na ręce i poszła do łóżka, przez cały dzień się z nią bawiła. W końcu gdy Julia usnęła w rękach Alicji ona ją położyła i sama usnęła.
niedziela, 26 stycznia 2014
Miłość bez ograniczeń cz 7+ Przeprosiny
Hej
Chciałam was bardzo mocno przeprosić. Wiem obiecałam coś. Ale trafił się wyjazd i nie miałam tam za dużo czasu na pisanie. Naprawdę nadrobię to w tym tygodniu. Trochę krótka Będzie ta część bo nie miałąm żadnego pomysłu i napisałam to trochę szybko. A jak na razie MIŁEGO CZYTANIA :)
Następnego dnia miała się odbyć operacja, wszyscy chodzili podenerwowani. Maks szalał z zdenerwowania, a Ala cały czas leżała i rozmawiała z Beatą. Przed południem do sali Alicji przyszedł Leon, żeby z nią pogadać.
- No i znowu masz operacje.- powiedział trochę zdenerwowany tą całą sytuacją.
- No niestety :( Tylko teraz ja nie ratuje życia komuś tylko ktoś mnie. Maks chciał mi oddać kawałek wątroby, ale się nie zgodziłam.- Po pewnym czasie przyszedł Orda, żeby powiedzieć, że operacja zacznie się za godzinę. Przybiegł jeszcze Maks żeby poinformować ją, że u Julii wszystko Ok i że będzie patrzał na nią z tarasu. O 15 przyszli pielęgniarze, aby wziąć obie siostry na blok. Operacja szła zgodnie z planem. Nagle u Alicji zaszły jakieś komplikacje. lekarze ją ratowali ale bez skutku. Maks wbiegł na blok i zaczął Ali robić masaż serca.
- Maks to nie ma sensu.- wołał Orda, ale Maks go nie chciał słuchać.
- Ale nie rób mi tego nie umieraj. Ja Cię potrzebuje, Julia Cię potrzebuje.- Nagle serce Ali zaczęło bić.
-Dziękuje ci Alicja. :)- Wszyscy lekarze znowu wrócili do pracy. Po operacji Alicja i Beata zostały zawiezione do jednej sali. Po 2 godzinach obie się obudziły. Maks cały czas siedział przy siostrach.
Po tygodniu Beata mogła wyjść ze szpitala, ale Alicja jeszcze nie ponieważ jej organizm był jeszcze osłabiony i musieli jej zrobić kilka badań.
Pewnego dnia Maks szedł do Ali. Z połowy korytarza zobaczył jakieś zamieszanie koło sali Alicji. Podbiegł tam szybko, chciał wejść ale Leon go zatrzymał. Lekarze robili wszystko co mogli. Beata przytulona do Leona zaczęła płakać, a Maks był coraz bardziej zdenerwowany. Po godzinie wyszli lekarze z sali mówiąc, że najbliższa doba będzie decydująca.
Po 24 godzinach Alicja już dawno nie spała. Maks cały czas siedział przy niej. Gdy przychodził Leon, Maks mógł na chwile jechać do domu...
Chciałam was bardzo mocno przeprosić. Wiem obiecałam coś. Ale trafił się wyjazd i nie miałam tam za dużo czasu na pisanie. Naprawdę nadrobię to w tym tygodniu. Trochę krótka Będzie ta część bo nie miałąm żadnego pomysłu i napisałam to trochę szybko. A jak na razie MIŁEGO CZYTANIA :)
Następnego dnia miała się odbyć operacja, wszyscy chodzili podenerwowani. Maks szalał z zdenerwowania, a Ala cały czas leżała i rozmawiała z Beatą. Przed południem do sali Alicji przyszedł Leon, żeby z nią pogadać.
- No i znowu masz operacje.- powiedział trochę zdenerwowany tą całą sytuacją.
- No niestety :( Tylko teraz ja nie ratuje życia komuś tylko ktoś mnie. Maks chciał mi oddać kawałek wątroby, ale się nie zgodziłam.- Po pewnym czasie przyszedł Orda, żeby powiedzieć, że operacja zacznie się za godzinę. Przybiegł jeszcze Maks żeby poinformować ją, że u Julii wszystko Ok i że będzie patrzał na nią z tarasu. O 15 przyszli pielęgniarze, aby wziąć obie siostry na blok. Operacja szła zgodnie z planem. Nagle u Alicji zaszły jakieś komplikacje. lekarze ją ratowali ale bez skutku. Maks wbiegł na blok i zaczął Ali robić masaż serca.
- Maks to nie ma sensu.- wołał Orda, ale Maks go nie chciał słuchać.
- Ale nie rób mi tego nie umieraj. Ja Cię potrzebuje, Julia Cię potrzebuje.- Nagle serce Ali zaczęło bić.
-Dziękuje ci Alicja. :)- Wszyscy lekarze znowu wrócili do pracy. Po operacji Alicja i Beata zostały zawiezione do jednej sali. Po 2 godzinach obie się obudziły. Maks cały czas siedział przy siostrach.
Po tygodniu Beata mogła wyjść ze szpitala, ale Alicja jeszcze nie ponieważ jej organizm był jeszcze osłabiony i musieli jej zrobić kilka badań.
Pewnego dnia Maks szedł do Ali. Z połowy korytarza zobaczył jakieś zamieszanie koło sali Alicji. Podbiegł tam szybko, chciał wejść ale Leon go zatrzymał. Lekarze robili wszystko co mogli. Beata przytulona do Leona zaczęła płakać, a Maks był coraz bardziej zdenerwowany. Po godzinie wyszli lekarze z sali mówiąc, że najbliższa doba będzie decydująca.
Po 24 godzinach Alicja już dawno nie spała. Maks cały czas siedział przy niej. Gdy przychodził Leon, Maks mógł na chwile jechać do domu...
wtorek, 14 stycznia 2014
Miłość bez ograniczeń cz 6
Moje opowiadania nie będą się teraz pojawiać ale od poniedziałku mam ferie więc codziennie będą się pojawiały opowiadania . Teraz życzę miłego czytania :)
3 miesiące później
Leon mógł już wyjść ze szpital. Zaprosił wszystkich do siebie na kolację. O godzinie 20 wszyscy się zjawili. Podczas kolacji Julia była oczkiem w głowie Leona. Cały czas się z nią bawił. Oczywiście Alicja i Maks im nie przeszkadzali. Po 22 Julia usnęła i Kellerowie poszli do domu. Po powrocie Maks położył Jule, a Alicja włączyła film. Gdy tak oglądali Alicja zasnęła w ramionach Maksa . Po skończonym filmie Maks położył Alicje do łóżka, a sam poszedł się umyć.
Rano pierwsza się obudziła Alicja. Postanowiła zrobić śniadanie. Maks obudził się gdy tylko poczuł zapach kawy, ale nie wstał bo wiedział, że Ala zaraz przyjdzie. Po 20 min Alicja przyszła.
- Cześć skarbie, wyspałeś się.?- Zapytała Alicja wchodząc do pokoju z tacą.
- Tak bardzo, a teraz chodź do mnie- wyciągnął ręce przed siebie. Ala podeszła i zamiast odłożyć tacę i się przytulić do Maka ona mu ją podała.. Przez najbliższą godzinę karmili się nawzajem. W końcu obudziła się Julia i trzeba było ją też nakarmić. Cały dzień byli w domu i bawili się z Julią.
Alicja wieczorem poszła się umyć. Gdy długo nie przychodziła Maks poszedł zobaczyć czy wszystko OK, ale zobaczył Alicje leżącą na ziemi. Pobiegł szybko po telefon i zadzwonił po pogotowie i szybko pobiegł do sąsiadki aby się zajęła małą. Po 10 minutach przyjechała karetka i Maks pojechał razem z nimi. Dyżur miał Jivan i Orda. Ale Orda przyjął Alicje na oddział. Daniel zrobił badania a Maks zadzwonił do Leona. Po zrobieniu wszystkich badań Orda przyszedł powiedzieć co i jak.
- Słuchaj Maks nie mam dobrych wieści. Alicja ma raka wątroby trzeba ją zostawić w szpitalu. Będzie potrzebny przeszczep- powiedział to bardzo niezadowolony.
Po tych słowach Daniel i Maks poszli do Alicji powiedzieć co jej dolega.
-Słuchaj Ala to nie jest dobra wiadomość. Masz...- Maks nie umiał tego powiedzieć łzy naciekły mu do oczu wtedy Alicja wiedziała że to naprawdę jest coś poważnego.
- Słuchaj Ala naprawdę nie jest dobrze. Masz raka wątroby.- I teraz Daniel zobaczył łzy w oczach Alicji.
- Daniel proszę Cię zostaw nas samych.- Orda wyszedł. Maks podszedł do Ali i ją przytulił.
- Słuchaj chce Ci oddać kawałek wątroby.
- Nie ma mowy Maks nie zgadzam się.!!!
2 tygodnie później
Alicja chudła i była coraz słabsza.
- Alicja zrobiłam badania i mogę oddać Ci kawałek wątroby.- wleciała do pokoju jak burza.
- Co wy jesteście tacy uparci, ale no dobrze niech Ci będzie. Zgadzam się.
- No to dobrze bo ja już powiedziałam Ordzie.
- Alicja.! Mam odpowiedz że jutro będzie operacja.- Beata i Alicja zadzwoniły do wszystkich i po paru minutach wszyscy się zjawili...
3 miesiące później
Leon mógł już wyjść ze szpital. Zaprosił wszystkich do siebie na kolację. O godzinie 20 wszyscy się zjawili. Podczas kolacji Julia była oczkiem w głowie Leona. Cały czas się z nią bawił. Oczywiście Alicja i Maks im nie przeszkadzali. Po 22 Julia usnęła i Kellerowie poszli do domu. Po powrocie Maks położył Jule, a Alicja włączyła film. Gdy tak oglądali Alicja zasnęła w ramionach Maksa . Po skończonym filmie Maks położył Alicje do łóżka, a sam poszedł się umyć.
Rano pierwsza się obudziła Alicja. Postanowiła zrobić śniadanie. Maks obudził się gdy tylko poczuł zapach kawy, ale nie wstał bo wiedział, że Ala zaraz przyjdzie. Po 20 min Alicja przyszła.
- Cześć skarbie, wyspałeś się.?- Zapytała Alicja wchodząc do pokoju z tacą.
- Tak bardzo, a teraz chodź do mnie- wyciągnął ręce przed siebie. Ala podeszła i zamiast odłożyć tacę i się przytulić do Maka ona mu ją podała.. Przez najbliższą godzinę karmili się nawzajem. W końcu obudziła się Julia i trzeba było ją też nakarmić. Cały dzień byli w domu i bawili się z Julią.
Alicja wieczorem poszła się umyć. Gdy długo nie przychodziła Maks poszedł zobaczyć czy wszystko OK, ale zobaczył Alicje leżącą na ziemi. Pobiegł szybko po telefon i zadzwonił po pogotowie i szybko pobiegł do sąsiadki aby się zajęła małą. Po 10 minutach przyjechała karetka i Maks pojechał razem z nimi. Dyżur miał Jivan i Orda. Ale Orda przyjął Alicje na oddział. Daniel zrobił badania a Maks zadzwonił do Leona. Po zrobieniu wszystkich badań Orda przyszedł powiedzieć co i jak.
- Słuchaj Maks nie mam dobrych wieści. Alicja ma raka wątroby trzeba ją zostawić w szpitalu. Będzie potrzebny przeszczep- powiedział to bardzo niezadowolony.
Po tych słowach Daniel i Maks poszli do Alicji powiedzieć co jej dolega.
-Słuchaj Ala to nie jest dobra wiadomość. Masz...- Maks nie umiał tego powiedzieć łzy naciekły mu do oczu wtedy Alicja wiedziała że to naprawdę jest coś poważnego.
- Słuchaj Ala naprawdę nie jest dobrze. Masz raka wątroby.- I teraz Daniel zobaczył łzy w oczach Alicji.
- Daniel proszę Cię zostaw nas samych.- Orda wyszedł. Maks podszedł do Ali i ją przytulił.
- Słuchaj chce Ci oddać kawałek wątroby.
- Nie ma mowy Maks nie zgadzam się.!!!
2 tygodnie później
Alicja chudła i była coraz słabsza.
- Alicja zrobiłam badania i mogę oddać Ci kawałek wątroby.- wleciała do pokoju jak burza.
- Co wy jesteście tacy uparci, ale no dobrze niech Ci będzie. Zgadzam się.
- No to dobrze bo ja już powiedziałam Ordzie.
- Alicja.! Mam odpowiedz że jutro będzie operacja.- Beata i Alicja zadzwoniły do wszystkich i po paru minutach wszyscy się zjawili...
środa, 8 stycznia 2014
Miłość bez ograniczeń cz 5
Przepraszam że dawno mnie tu nie było ale tak jak pisałam miałam kare teraz powinny się pojawiać coraz częściej opowiadania. A mam ich sporo w zeszycie :)
Miłego czytania :)
***
-Gratulacje macie córkę- powiedział Wanat. Po tym Alicja się popłakała. Parę minut późnej Piotr wyszedł i zawiadomił Beatę, że wszystko jest ok i, że się urodziła dziewczynka.
Ala po porodzie została przewieziona na sale, w której miała leżeć jeszcze przez parę dni.
- Kochanie jak jej damy na imię.?-zapytał się Maks.
- Hmm...Może Julia.?
-Naprawdę.? Może Marta.?
-Nie ! mi się podoba Julia- Alicja udawała obrażoną.
-Ale...- Nie dała mu skończyć bo sama chciała coś powiedzieć.
-Proszę cię Maksiu niech ma na imię Julia, a na drugie jej damy Marta.
-No dobrze niech ci będzie- zgodził się bo wiedział że nie wygra z Alicją.
Po pewnym czasie Wanat przyniósł łóżeczko z Julcią. Maks od razu się w niej zakochał, a Alicja nie mogła odsunąć od niej wzroku
-Chcesz ją wziąć na ręce Ala.?
-Ty się jeszcze pytasz.? Pewnie że chce !
-Maks choć ze mną musisz wypełnić papiery.
-Już idę. Potem przyjdę kochanie. - pocałował ją w usta a Julie pocałował w czoło.
W tym samym czasie Beata biegła do sali Leona.
- Tato masz wnuczkę !- Beata wpadła do sali jak torpeda, a Leon patrzył na nią ze zdziwieniem.- Właśnie nie powiedziałam Ci ! Alicja była w ciąży dowiedziała się tuż przed twoją operacją była wtedy w 2 miesiącu. A urodziła gdy ty się wybudzałeś.
- Wiesz co Beata.? Bardzo się cieszę, że zostałem dziadkiem ale powiedz mi jak te dzieciątko ma na imię.?
tego nie wiem, ale się dowiem jak pogadam z nimi albo ty lepiej porozmawiasz- Beata wyszła i zadzwoniła do Maksa żeby przyszli do Leona z małą
Po paru godzinach Alicja, Maks i Julia poszli go od-Po mamie. Super.! Gdyby żyła to by była z Ciebie dumna tak jak ja :)wiedzić. Leon bardzo się cieszył z wizyty rodziny Kellerów. Siedzieli tam przez parę godzin. Leon cały czas do siebie tulił wnuczkę.
-A jak jej dacie na drugie imię.?
-Marta- odpowiedzieli w tym samym momęcie
Miłego czytania :)
***
-Gratulacje macie córkę- powiedział Wanat. Po tym Alicja się popłakała. Parę minut późnej Piotr wyszedł i zawiadomił Beatę, że wszystko jest ok i, że się urodziła dziewczynka.
Ala po porodzie została przewieziona na sale, w której miała leżeć jeszcze przez parę dni.
- Kochanie jak jej damy na imię.?-zapytał się Maks.
- Hmm...Może Julia.?
-Naprawdę.? Może Marta.?
-Nie ! mi się podoba Julia- Alicja udawała obrażoną.
-Ale...- Nie dała mu skończyć bo sama chciała coś powiedzieć.
-Proszę cię Maksiu niech ma na imię Julia, a na drugie jej damy Marta.
-No dobrze niech ci będzie- zgodził się bo wiedział że nie wygra z Alicją.
Po pewnym czasie Wanat przyniósł łóżeczko z Julcią. Maks od razu się w niej zakochał, a Alicja nie mogła odsunąć od niej wzroku
-Chcesz ją wziąć na ręce Ala.?
-Ty się jeszcze pytasz.? Pewnie że chce !
-Maks choć ze mną musisz wypełnić papiery.
-Już idę. Potem przyjdę kochanie. - pocałował ją w usta a Julie pocałował w czoło.
W tym samym czasie Beata biegła do sali Leona.
- Tato masz wnuczkę !- Beata wpadła do sali jak torpeda, a Leon patrzył na nią ze zdziwieniem.- Właśnie nie powiedziałam Ci ! Alicja była w ciąży dowiedziała się tuż przed twoją operacją była wtedy w 2 miesiącu. A urodziła gdy ty się wybudzałeś.
- Wiesz co Beata.? Bardzo się cieszę, że zostałem dziadkiem ale powiedz mi jak te dzieciątko ma na imię.?
tego nie wiem, ale się dowiem jak pogadam z nimi albo ty lepiej porozmawiasz- Beata wyszła i zadzwoniła do Maksa żeby przyszli do Leona z małą
Po paru godzinach Alicja, Maks i Julia poszli go od-Po mamie. Super.! Gdyby żyła to by była z Ciebie dumna tak jak ja :)wiedzić. Leon bardzo się cieszył z wizyty rodziny Kellerów. Siedzieli tam przez parę godzin. Leon cały czas do siebie tulił wnuczkę.
-A jak jej dacie na drugie imię.?
-Marta- odpowiedzieli w tym samym momęcie
Subskrybuj:
Posty (Atom)